Drodzy autorzy, zakończyliśmy selekcję tekstów, które otrzymaliśmy w ramach sesji zimowej naszego naboru. Na wasze skrzynki trafiły maile z odpowiedziami – do niektórych z was niestety odmowne. Nie jesteśmy w stanie wyjaśnić autorom wszystkich odrzuconych powieści, co przesądziło o odmowie w ich przypadku, ale możemy ujawnić kilka informacji o naszym procesie i kryteriach. Mamy nadzieję, że pomoże wam to przy autoredakcji waszych tekstów, a także przysłuży się osobom, które dopiero przymierzają się do udziału w naborze podczas którejś z następnych sesji.
Przede wszystkim: naszym punktem wyjścia jest (i zawsze będzie) plik z tekstem. Nie odpowiedzi, których udzieliliście w formularzu zgłoszeniowym, nie załączniki ze streszczeniami czy innymi materiałami wyjaśniającymi pomysł, fabułę, postacie etc. TEKST. Dodatkowe informacje przydają się później, gdy chcemy zweryfikować, czy nasza interpretacja zgadza się z tym, co zamierzaliście przekazać. Na pierwszym etapie jednak próbujemy odtworzyć doświadczenie, jakie miałby z waszym dziełem przypadkowy czytelnik.
Interesuje nas przede wszystkim to, jak płynna jest narracja i jak długo utrzymuje uwagę odbiorcy. W jaki sposób zarządzacie informacjami o świecie przedstawionym, postaciach, rozgrywających się wydarzeniach? Czy wybrany styl narracji – rodzaj narratora, punkt widzenia – dobrze się sprawdza jako nośnik waszej historii? Czy rozpoczęliście jej opowiadanie od dobrego momentu? Czy czytelnikowi łatwo śledzić tok fabuły? Czy utrzymujecie równowagę pomiędzy „pokazywaniem” a „informowaniem” (czyli słynne show vs tell)? Czy dialogi są naturalne, a może brzmią sztywno, albo są za bardzo nastawione na ekspozycję? Czy nie wpadacie czasem na terytorium tzw. infodumpów, albo przeciwnie: jesteście zbyt zdawkowi i nie dostarczacie informacji kluczowych dla poprawnego zinterpretowania danej sceny, sekwencji wydarzeń lub motywacji bohaterów? Czy wprowadzane wątki mają sens, czy może nasuwają czytelnikowi zbędne pytania/wątpliwości?
Ważną kwestią jest styl: wspiera waszą historię i światotwórstwo czy może przeszkadza w lekturze i utrudnia czytelnikowi zawieszenie niewiary? Czy używacie słownictwa adekwatnego do klimatu świata przedstawionego i/albo (w przypadku dialogów i POV) charakteru i pochodzenia postaci? Czy piszecie wszystkimi zmysłami, czy może skupiacie się tylko na tym, co widać i słychać?
Jeżeli tekst wciąga/utrzymuje uwagę na dłużej, zaczynamy mu się przyglądać z perspektywy potencjalnego redaktora. Ile trzeba byłoby w nim poprawić, żeby nadawał się do druku? Czy wymaga głębszej ingerencji w konstrukcję fabuły albo przeredagowania większych partii tekstu?
Jeżeli za dużo zgrzyta w fabule, narracja nie wciąga albo ocenimy, że tekst ma potencjał, ale wymagałby zbyt dużych nakładów pracy ze strony redaktora i korektora, to nie podejmiemy się jego publikacji. Nie oznacza to, że odrzucone przez nas powieści trzeba spisać na straty – jeśli w nie wierzycie i jesteście gotowi zakasać metaforyczne rękawy, czas zabrać się do rewizji/autoredakcji.
Gdy czekaliście na naszą odpowiedź, teksty miały okazję trochę odleżeć. Jeżeli do nich teraz wrócicie, jest szansa, że zdołacie wyłapać błędy, których wcześniej nie zauważaliście. Że rzucą wam się w oczy dziury w fabule, niepotrzebne dygresje i słowotoki albo wątki, dla których zapomnieliście zapewnić właściwy kontekst. Jako punkt wyjścia do diagnozy słabszych stron waszych tekstów możecie na razie wykorzystać wymienione powyżej pytania. Do dzieła!
Swoją drogą, widzimy zapotrzebowanie na porady odnośnie do tego, jak podejść do poprawiania własnej powieści, dlatego w bliskiej przyszłości planujemy przygotować serię tekstów poświęconych temu tematowi. Obserwujcie nas, będziemy informować o tym projekcie w naszych mediach społecznościowych.

